Zapewne zdarzało się niektórym, że stwierdzili, że są zbyt grubi i chcą pragnąć schudnąć. Nie pomagało zupełnie nic. Na taki problem najlepiej skorzystać z porad specjalisty czy też osób, które nadwagę mają za sobą. Dowiedz się jak skutecznie pokonać nadwagę...
Zapewne zdarzało się niektórym, że stwierdzili, że są zbyt grubi i chcą pragnąć schudnąć. Nie pomagało zupełnie nic. Na taki problem najlepiej skorzystać z porad specjalisty czy też osób, które nadwagę mają za sobą. Osobom otyłym towarzyszyło i towarzyszy przede wszystkim cierpienie, ale jest na to kilka sprawdzonych metod. Opiszę Wam to w kilku krokach.
Na początku skojarz sobie swoje działanie z cierpieniem, np. że będziesz musiał/a ćwiczyć, mniej jeść, będziesz ciągle głodny/a, wydasz więcej pieniędzy na zdrowie i odżywianie.
Kolejny krok: kojarzenie odkładania z przyjemnością, tu możesz pomyśleć sobie tak: będziesz najedzona/y, unikniesz wyczerpujących ćwiczeń, oszczędzisz pieniądze kupując tanie jedzenie, będziesz mógł/mogła jeść na co będziesz miał/a ochotę.
Następny krok to kojarzenie odkładania z cierpieniem, pomyśl sobie np. tak: będziesz się źle czuł/a i będziesz częściej chorował/a, znajomi będą się śmiać z Twojej tuszy, poruszanie może stawać się problemem, żaden chłopak czy dziewczyna nie zechce takiego tłuśiocha.
A teraz odkładanie działań skojarz z przyjemnością, np. będziesz się świetnie czuć, będziesz poruszać się z gracją, będziesz zdrowszy/a i lepiej się czuł/a, będziesz się podobał sobie i innym.
Jeśli przeczytałeś/aś powyższe porady, możesz zrobic następujące rzeczy:
jeść więcej owoców i warzyw, zapisać się na aerobik, poszukać sklepów ze zdrową żywnością, więcej spacerować, przeczytać książkę o zdrowym żywieniu, porozmawiać z ludźmi, którzy zrzucili swoją nadwagę.
Pamiętaj! Na odchudzanie nigdy nie jest za późno i zależy tylko od Twojej dobrej woli i chęci...
środa, 19 października 2011
Jesteśmy nabijani w butelkę
„Woda pełna zdrowia" słyszymy miły zachęcający głos wydobywający się z głośnika telewizora. „Woda zdrowia ci doda" słyszymy przełączając na inny program ratując się w ten sposób przed zalewającymi nas reklamami. Będąc jednak w sklepie zastanawiamy się jednak, jaką to wodę kupić.
Niejednokrotnie wybieramy tę reklamowaną, ponieważ na etykiecie można przeczytać ile to związków mineralnych w niej się znajduje. A lista takowych związków mineralnych wciąż się wydłuża ku naszemu zadowoleniu i firm, które takowe sprzedają. Cóż zrobić przecież wiadomo jest nie od dzisiaj, że woda, która leci sobie z kranu czasami jest niesmaczna i nie da się jej wypić bez przegotowania. Dlatego też niektórzy ratują się w ten sposób, że nawet zupę gotują na wodzie butelkowanej. Chciałbym jednak ich ostrzec. Poprzez gotowanie wody butelkowej pozbywamy się czystej wody a to, dlatego że woda paruje. Wszystkie związki w niej zawarte ulegają zagęszczeniu a, są to związki, które nie są przyswajalne przez nasz organizm i zalegają w nim niepotrzebnie. Bardzo często matki małych dzieci postępują właśnie w ten sposób sądząc, że dzięki długiemu gotowaniu wody będzie ona zdrowsza. Oprócz sodu, który w tak przygotowanej wodzie znajduje się w nadmiernych ilościach również większa ilość potasu, magnezu, chloru, kwasu węglowego lub jonu węglowego mogą szkodzić zarówno dzieciom jak i dorosłym. Zapomnieliśmy już, że powinniśmy pić wodę w czystej postaci.
H2O CZYLI WODÓR I TLEN I NIC WIĘCEJ.
Wszystko, co jest w niej ponadto – zanieczyszcza ją.
Wszystko, co jest w niej ponadto – zanieczyszcza ją.
Dzieje się tak, dlatego że ufamy producentom wody, którzy poprzez reklamy wmawiają nam, że mineralna to woda życia. A wszystko to stało się możliwe za sprawą ustawy uchwalonej przez Sejm RP z 29 marca 2001 roku „o warunkach zdrowotnych żywności i żywienia” zapis w art. 24 mówi „Przy znakowaniu środków spożywczych dopuszczalne jest podawanie na opakowaniu właściwości zapobiegające chorobom lub wspomagające leczenie chorób przez naturalne wody mineralne i naturalne wody źródlane”. Po przeczytaniu powyższej ustawy można by posądzić mnie o to, że szukam dziury w całym. Być może, lecz dziura pomiędzy wodą stołową (zwykłą) a tak zwaną mineralną powstała już dużo wcześniej. W 1990 roku obniżono tzw. normę branżową BN/9567 - 08, która określała poziom składników mineralnych w 1 litrze wody ze 1000 do 200 mg. Dzięki temu każdy mógł rozpocząć produkcję wody mineralnej nawet domowym sposobem. Dzięki temu powstał cały rynek wód mineralnych na błędnym przekonaniu społeczeństwa (po prostu nam to wmówiono), że im więcej jest związków mineralnych w wodzie tym lepiej. Tymczasem zadaniem wody nie jest zaopatrywanie organizmu w minerały. Minerały czerpie człowiek z pożywienia. Przyjrzyjmy się pewnym porównaniom. Dzienne zapotrzebowanie organizmu na wapń wynosi 500 do 1000mg. Dzienne zaspokojenie tego zapotrzebowania za pośrednictwem wody wynosi zaledwie 100mg. Tymczasem w 100 gramach sera twardego jest 1200mg wapnia. Czy powinniśmy taki ser nazwać mineralnym? Organizm wykorzystuje tylko minerały w połączeniach organicznych. Każdy, kto zna podstawy biochemii i fizjologii wie o tym. Minerały są do wykorzystania jedynie po wbudowaniu w substancje organiczne, takie jak np.: roślin. Komórki muszą być zaopatrywane w minerały, których potrzebują do wykorzystywania swoich funkcji. Minerały, których komórki nie mogą wykorzystać, stanowią niepotrzebny balast. Niewiele osób zdaje sobie sprawę ze szkody, jaką wyrządzają organizmowi spożywając w nadmiarze nieorganiczne sole mineralne. Dlatego też, aby zaspokoić dzienne zapotrzebowanie naszego organizmu powinniśmy spożywać rośliny!
Rośliny stanowią niezbędne ogniwo między materią nieożywioną a światem zewnętrznym. Rośliny pobierają minerały z gleby, przetwarzając je. Pobierają dwutlenek węgla, wodę, sole mineralne, i przy pomocy słońca i chlorofilu tworzą węglowodany. Minerały zostają wbudowane w związki organiczne i wtedy są one przyswajalne przez nasz organizm. Lecz tu znów napotykamy pewien haczyk. Obecna sztuczna wegetacja warzyw prowadzi do zmniejszenia ilości składników mineralnych w roślinie. Rośliny nie mają czasu na to, aby nabyć odpowiednie składniki mineralne, dlatego też czasami, gdy spożywamy truskawki czy pomidory na próżno doszukujemy się w nich smaku charakterystycznego dla danego gatunku. W tym momencie jasno widzimy, że tak naprawdę liczy się tylko biznes niemający nic wspólnego z dobrem człowieka. Wszystko zależy od tego jak zostanie przekazana nam dana wiadomość, która zostanie przetworzona (a tym samym zrozumiana) lub odrzucona jak ten artykuł. Stworzyliśmy koło zamknięte na końcu, którego znajduje się konsument ze zręcznie podaną błędną informacją, której celem jest sprzedaż produktu a zdrowie czynnikiem drugorzędnym. Rynek napędzany taką właśnie reklamą ciągle się powiększa. Do 1988 roku istniało w Polsce około 50 rozlewni wód. Teraz jest ich dziesięć razy więcej i ciągle powstają nowe. Mało, kto dba o jakość, a hasło zdrowie pozostaje jedynie na etykiecie przytwierdzonej nie do butelki, lecz do pojemników zwanych Pet-y.
Rośliny stanowią niezbędne ogniwo między materią nieożywioną a światem zewnętrznym. Rośliny pobierają minerały z gleby, przetwarzając je. Pobierają dwutlenek węgla, wodę, sole mineralne, i przy pomocy słońca i chlorofilu tworzą węglowodany. Minerały zostają wbudowane w związki organiczne i wtedy są one przyswajalne przez nasz organizm. Lecz tu znów napotykamy pewien haczyk. Obecna sztuczna wegetacja warzyw prowadzi do zmniejszenia ilości składników mineralnych w roślinie. Rośliny nie mają czasu na to, aby nabyć odpowiednie składniki mineralne, dlatego też czasami, gdy spożywamy truskawki czy pomidory na próżno doszukujemy się w nich smaku charakterystycznego dla danego gatunku. W tym momencie jasno widzimy, że tak naprawdę liczy się tylko biznes niemający nic wspólnego z dobrem człowieka. Wszystko zależy od tego jak zostanie przekazana nam dana wiadomość, która zostanie przetworzona (a tym samym zrozumiana) lub odrzucona jak ten artykuł. Stworzyliśmy koło zamknięte na końcu, którego znajduje się konsument ze zręcznie podaną błędną informacją, której celem jest sprzedaż produktu a zdrowie czynnikiem drugorzędnym. Rynek napędzany taką właśnie reklamą ciągle się powiększa. Do 1988 roku istniało w Polsce około 50 rozlewni wód. Teraz jest ich dziesięć razy więcej i ciągle powstają nowe. Mało, kto dba o jakość, a hasło zdrowie pozostaje jedynie na etykiecie przytwierdzonej nie do butelki, lecz do pojemników zwanych Pet-y.
Przykładowe pokrycie dziennego zapotrzebowania na minerały.
WAPŃ - Zapotrzebowanie dzienne - 500 – 1000mg
Dzienne spożycie poprzez wodę pitną - 100 mg
Inne źródła jego spożycia zawarte w 100g pożywienia
Ser twardy - 1200mg
Orzechy - 250mg
Warzywa - 150mg
Jajka - 80mg
Owoce - 60mg
MAGNEZ - Zapotrzebowanie dzienne - 220 – 400 mg
Dzienne spożycie poprzez wodę pitną - 50 mg
Inne źródła spożycia magnezu zawartego w 100g pożywienia
Orzechy - 250mg
Ryż - 120mg
Owoce suszone - 80mg
Warzywa - 60mg
Banany - 40mg
Podane wartości dziennego zapotrzebowania na minerały są tylko wielkościami orientacyjnymi. Służą jako przepis na codzienną indywidualną dietę. Podane zawartości w wodzie pitnej są również wielkościami orientacyjnymi i mogą się zmieniać w zależności od źródła lub dosypanych związków szufelką.
Dzienne spożycie poprzez wodę pitną - 100 mg
Inne źródła jego spożycia zawarte w 100g pożywienia
Ser twardy - 1200mg
Orzechy - 250mg
Warzywa - 150mg
Jajka - 80mg
Owoce - 60mg
MAGNEZ - Zapotrzebowanie dzienne - 220 – 400 mg
Dzienne spożycie poprzez wodę pitną - 50 mg
Inne źródła spożycia magnezu zawartego w 100g pożywienia
Orzechy - 250mg
Ryż - 120mg
Owoce suszone - 80mg
Warzywa - 60mg
Banany - 40mg
Podane wartości dziennego zapotrzebowania na minerały są tylko wielkościami orientacyjnymi. Służą jako przepis na codzienną indywidualną dietę. Podane zawartości w wodzie pitnej są również wielkościami orientacyjnymi i mogą się zmieniać w zależności od źródła lub dosypanych związków szufelką.
Odkładanie się związków w organizmie człowieka.
Antymon - Nerki – włosy Arsen - Wątroba – nerki – skóra – włosy –paznokcie
Bar - Skóra – płuca – kości – zęby
Beryl - Kości – zęby – wątroba
Chrom - Nerki – rdzeń pacierzowy – kości – mięśnie
Cynk - Nerki – wątroba – gruczoł krokowy – włosy
Fluor - Kości – zęby
Miedz - Wątroba – nerki – serce – mózg – jądra
Krzem - Płuca – skóra
Ołów - Kości – aorta – nerki – wątroba – mózg
Żelazo - Czerwone ciałka krwi – wątroba – śledziona – szpik kostny
Oczywiście nie namawiam do tego, aby nie pić wody butelkowanej. Oczywiście, że nie. Przecież woda cieknąca z kranu również nie jest taka jak być powinna. Tym bardziej, że rutynowa kontrola jakości wody wodociągowej nie daje pewności, co do jej pełnej zdatności do celów spożywczych. Chodziło mi raczej o to, aby zwrócić uwagę na świadome wprowadzanie nas, (czyli konsumentów) tejże wody w błąd. Sama długa lista związków mineralnych przedstawiana na etykietach nie świadczy o jakości wody oraz jej zdrowotnych właściwościach, o których często słyszymy. Oczywiście, że jest lepsza niż ta, która płynie z kranu tym bardziej, że w niektórych większych miastach przepływa jeszcze przez rury wykonane z azbestu lub ołowiu. Nie wiedzieliście o tym? Cóż – o tym się nie mówi. Uważam jednak tak jak tytuł artykułu sugeruje. Jesteśmy nabijani w butelkę.
Bar - Skóra – płuca – kości – zęby
Beryl - Kości – zęby – wątroba
Chrom - Nerki – rdzeń pacierzowy – kości – mięśnie
Cynk - Nerki – wątroba – gruczoł krokowy – włosy
Fluor - Kości – zęby
Miedz - Wątroba – nerki – serce – mózg – jądra
Krzem - Płuca – skóra
Ołów - Kości – aorta – nerki – wątroba – mózg
Żelazo - Czerwone ciałka krwi – wątroba – śledziona – szpik kostny
Oczywiście nie namawiam do tego, aby nie pić wody butelkowanej. Oczywiście, że nie. Przecież woda cieknąca z kranu również nie jest taka jak być powinna. Tym bardziej, że rutynowa kontrola jakości wody wodociągowej nie daje pewności, co do jej pełnej zdatności do celów spożywczych. Chodziło mi raczej o to, aby zwrócić uwagę na świadome wprowadzanie nas, (czyli konsumentów) tejże wody w błąd. Sama długa lista związków mineralnych przedstawiana na etykietach nie świadczy o jakości wody oraz jej zdrowotnych właściwościach, o których często słyszymy. Oczywiście, że jest lepsza niż ta, która płynie z kranu tym bardziej, że w niektórych większych miastach przepływa jeszcze przez rury wykonane z azbestu lub ołowiu. Nie wiedzieliście o tym? Cóż – o tym się nie mówi. Uważam jednak tak jak tytuł artykułu sugeruje. Jesteśmy nabijani w butelkę.
W pułapce zdrowego odżywiania - ortoreksja
Czy ortoreksja to tylko wymysł lekarzy czy rzeczywisty problem? Czy jest możliwe, że zdrowe odżywianie może zdominować czyjeś życie na tyle, żeby nazwać to zaburzeniem psychicznym?
Kult ciała, młodości i szczupłej sylwetki przez ostatnie kilka lat zdominował media i internet. Na każdym kroku możemy natknąć się na programy, artykuły, reklamy i portale zachęcające do odchudzania. Coraz więcej osób daje się złapać w tą pułapkę, a ponieważ wielu z nich brakuje cierpliwości nie są w stanie dotrzymać warunków diety, lub po jej zakończeniu znowu przybierają na wadze. Są też takie osoby, w przypadku których odchudzanie wymyka się spod kontroli. Okazuje się, że zdrowe i niskokaloryczne odżywianie w przypadku osób zestresowanych, mających poważne problemy emocjonalne, przeżywających kryzys w związku z utratą kogoś bliskiego, może stać się formą odzyskania kontroli nad choć jednym aspektem życia, polem do osiągania sukcesów, sposobem na rozładowanie emocji.
W ten sposób rozwija się współczesna plaga zaburzeń odżywiania – anoreksji, bulimii, napadowego objadania się, a także coraz częściej ortoreksji. Ortoreksja nie jest zaburzeniem uwzględnionym klasyfikacjach medycznych, niemniej jednak zwiększająca się grupa ludzi z podobnymi problemami może w najbliższej przyszłości wymusić dodanie ortoreksji do tych klasyfikacji.
Na czym polega ortoreksja? Mówiąc w największym skrócie jest to obsesja na punkcie zdrowego odżywiania. W początkowej fazie wygląda to niewinnie – rezygnacja z fast foodów, ograniczanie słodyczy, unikanie potraw smażonych i z dużą zawartością tłuszczu. Wiedza dotycząca żywności jest stale uzupełniana – z czasem tabele kaloryczności i zawartości poszczególnych składników w różnych potrawach są cytowane z pamięci. Zmienia się także sposób jedzenia – każdy kęs jest przeżuwany powoli i dokładnie. Następny etap to eliminowanie z codziennej diety kolejnych produktów ze względu na ich prawdziwą, oraz wyimaginowaną szkodliwość, ograniczanie się do produktów dostępnych w sklepach ze zdrową żywnością, a nie raz także wyłącznie do produktów własnej produkcji (np. z przydomowego ogródka).
Osoba chora na ortoreksję unika spożywania posiłków w towarzystwie, unika spotkań rodzinnych, czy wyjść do restauracji. Czas poświęcany na przygotowanie posiłków oraz spędzany na zdobywaniu wiedzy na ten temat zaczyna dominować wszystkie dnie. W fazie zaawansowanej dieta ortorektyka może ograniczać się do 3-4 wybranych produktów (np. warzyw). Powoduje to, że organizm nie tylko nie otrzymuje odpowiedniej liczby kalorii, ale także witamin i mikroelementów niezbędnych dla zdrowia. Gdy zaczynają pojawiać się fizyczne objawy powoduje to zaostrzanie diety w przekonaniu, że za wszystko jest odpowiedzialna zła i niezdrowa żywność.
Ortoreksja w zaawansowanym stadium może przypominać anoreksję, ale tylko zewnętrznie. W anoreksji występuje fiksacja na wyglądzie – osoba dotknięta tym zaburzeniem panicznie boi się przytyć. Ortorektyk nie dba o wygląd – obawia się o swoje zdrowie (w pewnym sensie można to porównać do hipochondrii).
Dieta jest zazwyczaj sposobem na radzenie sobie z problemami tkwiącymi wewnątrz. Odchudzamy się bo nie akceptujemy swojego wyglądu, bo pragniemy zmian w swoim życiu, po chcemy mieć coś pod kontrolą, bo ulegamy zewnętrznej presji na bycie młodym i pięknym. Warto mieć na uwadze, że odchudzanie się może przejść w obsesję, warto obserwować swoich bliskich czy przypadkiem nie wpadli w spiralę zaburzeń odżywiania. Ponieważ zaczynają się one bardzo niewinnie, a leczenie bulimii, anoreksji, i innych zaburzeń odżywiania jest długie, trudne i wymaga wielkiej siły.
Kult ciała, młodości i szczupłej sylwetki przez ostatnie kilka lat zdominował media i internet. Na każdym kroku możemy natknąć się na programy, artykuły, reklamy i portale zachęcające do odchudzania. Coraz więcej osób daje się złapać w tą pułapkę, a ponieważ wielu z nich brakuje cierpliwości nie są w stanie dotrzymać warunków diety, lub po jej zakończeniu znowu przybierają na wadze. Są też takie osoby, w przypadku których odchudzanie wymyka się spod kontroli. Okazuje się, że zdrowe i niskokaloryczne odżywianie w przypadku osób zestresowanych, mających poważne problemy emocjonalne, przeżywających kryzys w związku z utratą kogoś bliskiego, może stać się formą odzyskania kontroli nad choć jednym aspektem życia, polem do osiągania sukcesów, sposobem na rozładowanie emocji.
W ten sposób rozwija się współczesna plaga zaburzeń odżywiania – anoreksji, bulimii, napadowego objadania się, a także coraz częściej ortoreksji. Ortoreksja nie jest zaburzeniem uwzględnionym klasyfikacjach medycznych, niemniej jednak zwiększająca się grupa ludzi z podobnymi problemami może w najbliższej przyszłości wymusić dodanie ortoreksji do tych klasyfikacji.
Na czym polega ortoreksja? Mówiąc w największym skrócie jest to obsesja na punkcie zdrowego odżywiania. W początkowej fazie wygląda to niewinnie – rezygnacja z fast foodów, ograniczanie słodyczy, unikanie potraw smażonych i z dużą zawartością tłuszczu. Wiedza dotycząca żywności jest stale uzupełniana – z czasem tabele kaloryczności i zawartości poszczególnych składników w różnych potrawach są cytowane z pamięci. Zmienia się także sposób jedzenia – każdy kęs jest przeżuwany powoli i dokładnie. Następny etap to eliminowanie z codziennej diety kolejnych produktów ze względu na ich prawdziwą, oraz wyimaginowaną szkodliwość, ograniczanie się do produktów dostępnych w sklepach ze zdrową żywnością, a nie raz także wyłącznie do produktów własnej produkcji (np. z przydomowego ogródka).
Osoba chora na ortoreksję unika spożywania posiłków w towarzystwie, unika spotkań rodzinnych, czy wyjść do restauracji. Czas poświęcany na przygotowanie posiłków oraz spędzany na zdobywaniu wiedzy na ten temat zaczyna dominować wszystkie dnie. W fazie zaawansowanej dieta ortorektyka może ograniczać się do 3-4 wybranych produktów (np. warzyw). Powoduje to, że organizm nie tylko nie otrzymuje odpowiedniej liczby kalorii, ale także witamin i mikroelementów niezbędnych dla zdrowia. Gdy zaczynają pojawiać się fizyczne objawy powoduje to zaostrzanie diety w przekonaniu, że za wszystko jest odpowiedzialna zła i niezdrowa żywność.
Ortoreksja w zaawansowanym stadium może przypominać anoreksję, ale tylko zewnętrznie. W anoreksji występuje fiksacja na wyglądzie – osoba dotknięta tym zaburzeniem panicznie boi się przytyć. Ortorektyk nie dba o wygląd – obawia się o swoje zdrowie (w pewnym sensie można to porównać do hipochondrii).
Dieta jest zazwyczaj sposobem na radzenie sobie z problemami tkwiącymi wewnątrz. Odchudzamy się bo nie akceptujemy swojego wyglądu, bo pragniemy zmian w swoim życiu, po chcemy mieć coś pod kontrolą, bo ulegamy zewnętrznej presji na bycie młodym i pięknym. Warto mieć na uwadze, że odchudzanie się może przejść w obsesję, warto obserwować swoich bliskich czy przypadkiem nie wpadli w spiralę zaburzeń odżywiania. Ponieważ zaczynają się one bardzo niewinnie, a leczenie bulimii, anoreksji, i innych zaburzeń odżywiania jest długie, trudne i wymaga wielkiej siły.
Woda to życie
Czy wiesz jaki wpływ ma na Ciebie woda jaką pijesz? Czy wiesz, że 80% chorób ma związek ze złą jakością wody i nie dotyczy to tylko brudnej wody, ale również tej butelkowanej, ubogiej w związki mineralne?
Fakty na temat wody i jej spożycia:
1. brak odpowiedniej ilości wody jest najważniejszą przyczyną Twojego zmęczenia i bólu głowy;
2. picie ponad 1 litra wody dziennie zmniejsza ryzyko powstania raka okrężnicy oraz pęcherza o około 50%, a o 79% ryzyko powstania raka piersi;
3. picie ponad 1,5 litra wody dziennie zmniejsza ból (np. głowy, brzucha) w 80% przypadkach;
4. woda stanowi 60-70% masy ludzkiego ciała;
5. woda umożliwia poprawne funkcjonowanie ponad 50 miliardów komórek naszego ciała;
6. 75% społeczeństwa USA jest chronicznie odwodniona (w Polsce nie prowadzono podobnych badań, ale możemy sobie wyobrazić ich wynik);
7. czując pragnienie już jesteś odwodniony;
8. nawet niewielkie odwodnienie sprawia, że nasz metabolizm zwalnia o 3%;
9. już 2% odwodnienie sprawia, że mamy problem z koncentracją i pamięcią;
10. pozbawienie organizmu wody na okres 48 godzin wystarczy, aby zagrozić żywotnym jego funkcjom;
11. tylko 1% światowych zasobów wody jest zdatny do spożycia (wody słodkie bez uwzględnienia lodowców);
12. woda ułatwia trawienie, orzeźwia, chłodzi, oczyszcza oraz wzmaga apetyt;
13. 80% chorób ma związek ze złą jakością wody i nie dotyczy to tylko brudnej wody ale również tej butelkowanej ubogiej w związki mineralne (Badania Światowej Organizacji Zdrowia);
14. woda ma 0 kcal.
Wskazówki:
1. zawsze noś ze sobą butelkę wody mineralnej;
2. pij co najmniej 1,5 - 2 litrów (nie)gazowanej wody mineralnej dziennie. Pamiętaj, że 80% chorób ma związek z tym, jaką wodę pijesz;
3. to, czy jest to woda gazowana, czy też niegazowana, nie ma większego znaczenia dla naszego zdrowia poza tym, że w przypadku wody gazowanej zawarty w niej dwutlenek węgla ma działanie bakteriostatyczne i jest bardziej orzeźwiająca.
4. wybieraj wodę, która najbardziej Ci smakuje, ale koniecznie bierz pod uwagę to, co widnieje na jej etykiecie. Pamiętaj, że woda pozbawiona składników mineralnych nie ma pozytywnego wpływu na Twoje zdrowie. Sięgaj zatem po tę wodę, która ma dużo składników mineralnych (ponad 1000 mg na litr), w tym wapnia (>150 mg), magnezu (>50 mg) i wodorowęglanów (HCO3>550 mg). Wapń wzmacnia kości, magnez m.in. poprawia koncentrację i zapobiega chorobom serca, a wodorowęglany regulują trawienie. Taka woda, bogata w składniki mineralne, jest dobra dla wszystkich, również dla sportowców i kobiet w ciąży;
5. unikaj wody smakowej, gdyż zawiera ona niekorzystne dla zdrowia substancje słodzące (jest jednak zdecydowanie lepsza niż napoje gazowane typu cola);
6. przed sięgnięciem po wody lecznicze skonsultuj się z lekarzem, posiadają one bowiem nawet kilkadziesiąt razy większe stężenie składników mineralnych niż rekomendowane dla większości wody mineralne, a co za dużo, to niezdrowo.
Fakty na temat wody i jej spożycia:
1. brak odpowiedniej ilości wody jest najważniejszą przyczyną Twojego zmęczenia i bólu głowy;
2. picie ponad 1 litra wody dziennie zmniejsza ryzyko powstania raka okrężnicy oraz pęcherza o około 50%, a o 79% ryzyko powstania raka piersi;
3. picie ponad 1,5 litra wody dziennie zmniejsza ból (np. głowy, brzucha) w 80% przypadkach;
4. woda stanowi 60-70% masy ludzkiego ciała;
5. woda umożliwia poprawne funkcjonowanie ponad 50 miliardów komórek naszego ciała;
6. 75% społeczeństwa USA jest chronicznie odwodniona (w Polsce nie prowadzono podobnych badań, ale możemy sobie wyobrazić ich wynik);
7. czując pragnienie już jesteś odwodniony;
8. nawet niewielkie odwodnienie sprawia, że nasz metabolizm zwalnia o 3%;
9. już 2% odwodnienie sprawia, że mamy problem z koncentracją i pamięcią;
10. pozbawienie organizmu wody na okres 48 godzin wystarczy, aby zagrozić żywotnym jego funkcjom;
11. tylko 1% światowych zasobów wody jest zdatny do spożycia (wody słodkie bez uwzględnienia lodowców);
12. woda ułatwia trawienie, orzeźwia, chłodzi, oczyszcza oraz wzmaga apetyt;
13. 80% chorób ma związek ze złą jakością wody i nie dotyczy to tylko brudnej wody ale również tej butelkowanej ubogiej w związki mineralne (Badania Światowej Organizacji Zdrowia);
14. woda ma 0 kcal.
Wskazówki:
1. zawsze noś ze sobą butelkę wody mineralnej;
2. pij co najmniej 1,5 - 2 litrów (nie)gazowanej wody mineralnej dziennie. Pamiętaj, że 80% chorób ma związek z tym, jaką wodę pijesz;
3. to, czy jest to woda gazowana, czy też niegazowana, nie ma większego znaczenia dla naszego zdrowia poza tym, że w przypadku wody gazowanej zawarty w niej dwutlenek węgla ma działanie bakteriostatyczne i jest bardziej orzeźwiająca.
4. wybieraj wodę, która najbardziej Ci smakuje, ale koniecznie bierz pod uwagę to, co widnieje na jej etykiecie. Pamiętaj, że woda pozbawiona składników mineralnych nie ma pozytywnego wpływu na Twoje zdrowie. Sięgaj zatem po tę wodę, która ma dużo składników mineralnych (ponad 1000 mg na litr), w tym wapnia (>150 mg), magnezu (>50 mg) i wodorowęglanów (HCO3>550 mg). Wapń wzmacnia kości, magnez m.in. poprawia koncentrację i zapobiega chorobom serca, a wodorowęglany regulują trawienie. Taka woda, bogata w składniki mineralne, jest dobra dla wszystkich, również dla sportowców i kobiet w ciąży;
5. unikaj wody smakowej, gdyż zawiera ona niekorzystne dla zdrowia substancje słodzące (jest jednak zdecydowanie lepsza niż napoje gazowane typu cola);
6. przed sięgnięciem po wody lecznicze skonsultuj się z lekarzem, posiadają one bowiem nawet kilkadziesiąt razy większe stężenie składników mineralnych niż rekomendowane dla większości wody mineralne, a co za dużo, to niezdrowo.
Wpływ cukru i miodu na zdrowie człowieka
...Cukier jest bardzo kaloryczny, a co za tym idzie bardzo tuczący, odkłada się w postaci tłuszczu w biodrach lub w talii, to tzw. puste kalorie...
Nadmierne spożycie cukru ma niekorzystny wpływ na zdrowie człowieka. Na zachodzie został uznany za niebezpieczną substancję i zapisany w księdze niebezpiecznych potraw, na drugim miejscu po narkotykach.
Cukier jest bardzo kaloryczny, a co za tym idzie bardzo tuczący, odkłada się w postaci tłuszczu w biodrach lub w talii, to tzw. puste kalorie.
Cukier zanim zostanie przetrawiony przechodzi w organizmie czterokrotny proces przekształcania chemicznego. Najpierw łączy się z tłuszczami nienasyconymi i produkuje dużą ilość cholesterolu. Cukier zakwasza żołądek i jelita, a tym samym burzy równowagę ustroju, sprzyja tworzeniu się wrzodów. Przyczynia się również do powstawania kamicy nerkowej. Cukier nie tylko jest współodpowiedzialny za powstawanie chorób współczesnych, ale przeszkadza w ich leczeniu. Spożywanie cukru może doprowadzić do różnych chorób ujawniających się dopiero w następnych pokoleniach.
Cukier zaburza procesy regulujące naturalny poziom glukozy we krwi. Nadmierna ilość może prowadzić do niedoborów białek, składników mineralnych i witamin z grupy B oraz do zaburzeń przewodu pokarmowego. Odpowiedzialny jest również za cukrzyce, osłabienie odporności organizmu, próchnice – wraz ze śliną atakuje on szkliwo, wypłukuje substancje mineralne, zmiękcza je i rozkłada.
Nadmierne spożywanie cukru prowadzi do uzależnienia, bo im więcej zjadamy słodyczy, tym więcej ich pragniemy. Nawyk ten powstał już w wieku niemowlęcym, kiedy nasze mamy karmiły nas bardzo słodkim mlekiem. W wieku dorosłym bardzo trudno jest zmienić dawne przyzwyczajenia, ale musimy najpierw zmienić nasz sposób myślenia.
Najlepsza glukoza w najczystszej postaci jest ze spożywanych owoców i warzyw.
Miód natomiast zawiera witaminy, mikroelementy, kwasy organiczne, enzymy i inne. W przeciwieństwie do cukru jest produktem leczniczym. Miód jest naturalnym produktem spożywczym. Jest również słodki i wysokokaloryczny, ale od razu przeobraża się w energię. Wystarczy zaledwie łyżeczka miodu dziennie, aby dodał nam energii na cały dzień. Miód charakteryzuje się wysoką aktywnością antybiotyczną. Hamuje bądź niszczy rozwój bakterii, grzybów, wirusów, pierwotniaków, paciorkowców.
Jako ciekawostkę warto zapamiętać, że aktywność antybiotyczna miodu wzrasta nawet do 220 razy, gdy go rozcieńczymy z wodą.
Miód poprawia odżywianie tkanek, oczyszcza rany i przyspiesza gojenie się ran, oparzeń i odmrożeń. Zabezpiecza je przed zakażeniem bakteriami i drobnoustrojami. Działa więc przeciwzapalnie, regenerująco oraz przeciwbólowo.
Miód dzięki dużej zawartości glukozy i fruktozy, mikroelementów i enzymów ma korzystny wpływ w schorzeniach układu krążenia. Glukoza dostarcza sercu niezbędną energię. Fruktoza zaś jest magazynowana w wątrobie, stanowi rezerwę energetyczną organizmu. Pomaga również w leczeniu wrzodów żołądka i dwunastnicy, wątroby, chorób oczu.
Miód reguluje czynności trawienne żołądka, poprawia przemianę materii, łagodzi skutki stresów. Reguluje również pracę serca, obniża ciśnienie krwi, polepsza krążenie. Działa uspokajająco, zmniejsza napięcie nerwowe, polepsza sen, ogólne samopoczucie i nastrój.
Nadmierne spożycie cukru ma niekorzystny wpływ na zdrowie człowieka. Na zachodzie został uznany za niebezpieczną substancję i zapisany w księdze niebezpiecznych potraw, na drugim miejscu po narkotykach.
Cukier jest bardzo kaloryczny, a co za tym idzie bardzo tuczący, odkłada się w postaci tłuszczu w biodrach lub w talii, to tzw. puste kalorie.
Cukier zanim zostanie przetrawiony przechodzi w organizmie czterokrotny proces przekształcania chemicznego. Najpierw łączy się z tłuszczami nienasyconymi i produkuje dużą ilość cholesterolu. Cukier zakwasza żołądek i jelita, a tym samym burzy równowagę ustroju, sprzyja tworzeniu się wrzodów. Przyczynia się również do powstawania kamicy nerkowej. Cukier nie tylko jest współodpowiedzialny za powstawanie chorób współczesnych, ale przeszkadza w ich leczeniu. Spożywanie cukru może doprowadzić do różnych chorób ujawniających się dopiero w następnych pokoleniach.
Cukier zaburza procesy regulujące naturalny poziom glukozy we krwi. Nadmierna ilość może prowadzić do niedoborów białek, składników mineralnych i witamin z grupy B oraz do zaburzeń przewodu pokarmowego. Odpowiedzialny jest również za cukrzyce, osłabienie odporności organizmu, próchnice – wraz ze śliną atakuje on szkliwo, wypłukuje substancje mineralne, zmiękcza je i rozkłada.
Nadmierne spożywanie cukru prowadzi do uzależnienia, bo im więcej zjadamy słodyczy, tym więcej ich pragniemy. Nawyk ten powstał już w wieku niemowlęcym, kiedy nasze mamy karmiły nas bardzo słodkim mlekiem. W wieku dorosłym bardzo trudno jest zmienić dawne przyzwyczajenia, ale musimy najpierw zmienić nasz sposób myślenia.
Najlepsza glukoza w najczystszej postaci jest ze spożywanych owoców i warzyw.
Miód natomiast zawiera witaminy, mikroelementy, kwasy organiczne, enzymy i inne. W przeciwieństwie do cukru jest produktem leczniczym. Miód jest naturalnym produktem spożywczym. Jest również słodki i wysokokaloryczny, ale od razu przeobraża się w energię. Wystarczy zaledwie łyżeczka miodu dziennie, aby dodał nam energii na cały dzień. Miód charakteryzuje się wysoką aktywnością antybiotyczną. Hamuje bądź niszczy rozwój bakterii, grzybów, wirusów, pierwotniaków, paciorkowców.
Jako ciekawostkę warto zapamiętać, że aktywność antybiotyczna miodu wzrasta nawet do 220 razy, gdy go rozcieńczymy z wodą.
Miód poprawia odżywianie tkanek, oczyszcza rany i przyspiesza gojenie się ran, oparzeń i odmrożeń. Zabezpiecza je przed zakażeniem bakteriami i drobnoustrojami. Działa więc przeciwzapalnie, regenerująco oraz przeciwbólowo.
Miód dzięki dużej zawartości glukozy i fruktozy, mikroelementów i enzymów ma korzystny wpływ w schorzeniach układu krążenia. Glukoza dostarcza sercu niezbędną energię. Fruktoza zaś jest magazynowana w wątrobie, stanowi rezerwę energetyczną organizmu. Pomaga również w leczeniu wrzodów żołądka i dwunastnicy, wątroby, chorób oczu.
Miód reguluje czynności trawienne żołądka, poprawia przemianę materii, łagodzi skutki stresów. Reguluje również pracę serca, obniża ciśnienie krwi, polepsza krążenie. Działa uspokajająco, zmniejsza napięcie nerwowe, polepsza sen, ogólne samopoczucie i nastrój.
Wellness – nowy ,zdrowy styl życia !
Lepiej zapobiegać niż leczyć.Bardzo szybki wzrost ludzi chorych na przeróżne choroby cywilizacyjne to fatalna prognoza dla dla następnych generacji i jednocześnie objaw bezsilności konwencjonalnej medycyny wobec wyzwań ,związanych ze stylem życia wspólczesnego człowieka.
Prewencja chorób cywilizacyjnych – co to takiego?
Bardzo wiele osób sądzi, że jeżeli obecnie nie leżą w szpitalu lub nie biorą wolnego dnia z powodu choroby, to wszystko jest w porządku.
A jednak wg statystyk :
53% - cierpi na nadwagę i otyłośc
52,5% - na dyslipidemie
29-30% - na nadciśnienie
20% - na zespół metaboliczny
10% - dzieci poniżej 12 lat ma miażdżyce
…. rocznie na zawał umiera 250 tys. Ludzi
…co 5 minut ,ktoś umiera lub zostaje kaleką z powodu udaru mózgu
… 10 mln ludzi choruje na nadciśnienie tętnicze ,a wie o tym tylko 50%z nich
…w Polsce panuje epidemia cukrzycy i alergii
…co roku wykonuje się kilka tysięcy amputacji kończyn z powodu miażdżycy
…tysiące osób traci wzrok
….etc…etc
Co to oznacza?
Aż 70% powszechnych schorzeń ma związek z nieprawidłowym odżywianiem – czyli dietą i wagą.
Codzienna dawka minerałów i składników odżywczych jest niezmiernie ważna dla dobrego stanu zdrowia i witalności.
W idealnym świecie ,wszystkich niezbędnych składników odżywczych dostarczyłoby nam codzienne pożywienie. Jednak w dzisiejszych czasach ,właściwe odżywianie nie zawsze jest możliwe .
Nieprawidłowe nawyki żywieniowe, takie jak zbytnie objadanie się ,opuszczanie posiłków i stosowanie niewłaściwych diet. Stres, lekarstwa, palenie papierosów, alkohol, używki,brak ruchu – wszystko to prowadzi do słabszego przyswajania składników odżywczych przez organizm, a następnie do jego mniejszej lub większej dysfunkcji. Efektem tego jest to, iż w naszym kraju rocznie wydajemy około 11 mld zł w naszych aptekach. W tym, ponad 2 mld zł na leki- na recepty. Prawie każdy dorosły Polak (92%) zażywa leki przeciwbólowe! Często nie tylko bez konsultacji ze specjalistą ,ale wręcz bez opamiętania.
Dzieci są karmione rakotwórczymi produktami. Nowotworami ,cukrzycą ,zawałem serca, a w najlepszym wypadku próchnicą zębów grozi spożywanie produktów przeznaczonych dla dzieci. Zawierają one nadmierne ilości cukru bądź soli –ostrzega brytyjska organizacja konsumencka Cconsumers Association. Lawinowy wzrost spożycia produktów typu Fast food prowadzi do niedoboru witamin –szczególnie B2,B2,B6,PP i C - alarmują polscy dietetycy.
Z raportu opracowanego przez Instytut Matki i Dziecka, Instytut Pomnik-Centrum Zdrowia Dziecka oraz Instytut żywności i Żywienia wynika ,że prawie 80% dzieci pomiędzy 1 a 3 rokiem życia jest źle żywionych ,głównie z powodu mało urozmaiconej diety!
W odpowiedzi na tę sytuację wkracza ,już też i do Polski, megaświatowy trend „WELLNESS”.Powstał on w wyniku wzrastającej świadomości ludzi, że o stan dobrego zdrowia i samopoczucia należy zadbac samemu. Myślenie ,że o nasze zdrowie zatroszczy się medycyna ,nie sprawdziło się!
Jest to trend ,który ogarnia miliony ludzi zaczynających rozumiec ,że ....brak energii w wieku 30 lat wcale nie jest normalny,że…nie trzeba chorowac na serce w wielku lat 40,że…nadwaga, pomimo powszechności ,wcale nie jest normalna, że..…że w wieku 60 lat wcale nie trzeba chodzic z apteczkę leków, że….że w wieku 70 lat wcale nie trzeba być niedołężnym!
Wellness to zdrowy tryb życia z zachowaniem dobrego stanu zdrowia i samopoczucia oraz wyglądu.
Osiągnieciu tego służą przede wszystkim :
-inteligentne(zdrowe) odżywianie
-suplementy
-aktywnośc fizyczna
-szeroko roumiana profilaktyka zdrowotna
W dobie horób cywilizacyjnych wynikających z masowo przetwarzanej żywności oraz mniej aktywnego stylu życia człowiek staje przed alternatywą : czy przeżyję ostatnie swoje 40 lat w stanie chorobowym ,płacąc za usługi medyczne i leki? Czy raczej będę wcześniej płacił na rynku wellness, aby te ostatnie 40 lat przeżyc w dobrym zdrowiu i kondycji ?
Prewencja chorób cywilizacyjnych – co to takiego?
Bardzo wiele osób sądzi, że jeżeli obecnie nie leżą w szpitalu lub nie biorą wolnego dnia z powodu choroby, to wszystko jest w porządku.
A jednak wg statystyk :
53% - cierpi na nadwagę i otyłośc
52,5% - na dyslipidemie
29-30% - na nadciśnienie
20% - na zespół metaboliczny
10% - dzieci poniżej 12 lat ma miażdżyce
…. rocznie na zawał umiera 250 tys. Ludzi
…co 5 minut ,ktoś umiera lub zostaje kaleką z powodu udaru mózgu
… 10 mln ludzi choruje na nadciśnienie tętnicze ,a wie o tym tylko 50%z nich
…w Polsce panuje epidemia cukrzycy i alergii
…co roku wykonuje się kilka tysięcy amputacji kończyn z powodu miażdżycy
…tysiące osób traci wzrok
….etc…etc
Co to oznacza?
Aż 70% powszechnych schorzeń ma związek z nieprawidłowym odżywianiem – czyli dietą i wagą.
Codzienna dawka minerałów i składników odżywczych jest niezmiernie ważna dla dobrego stanu zdrowia i witalności.
W idealnym świecie ,wszystkich niezbędnych składników odżywczych dostarczyłoby nam codzienne pożywienie. Jednak w dzisiejszych czasach ,właściwe odżywianie nie zawsze jest możliwe .
Nieprawidłowe nawyki żywieniowe, takie jak zbytnie objadanie się ,opuszczanie posiłków i stosowanie niewłaściwych diet. Stres, lekarstwa, palenie papierosów, alkohol, używki,brak ruchu – wszystko to prowadzi do słabszego przyswajania składników odżywczych przez organizm, a następnie do jego mniejszej lub większej dysfunkcji. Efektem tego jest to, iż w naszym kraju rocznie wydajemy około 11 mld zł w naszych aptekach. W tym, ponad 2 mld zł na leki- na recepty. Prawie każdy dorosły Polak (92%) zażywa leki przeciwbólowe! Często nie tylko bez konsultacji ze specjalistą ,ale wręcz bez opamiętania.
Dzieci są karmione rakotwórczymi produktami. Nowotworami ,cukrzycą ,zawałem serca, a w najlepszym wypadku próchnicą zębów grozi spożywanie produktów przeznaczonych dla dzieci. Zawierają one nadmierne ilości cukru bądź soli –ostrzega brytyjska organizacja konsumencka Cconsumers Association. Lawinowy wzrost spożycia produktów typu Fast food prowadzi do niedoboru witamin –szczególnie B2,B2,B6,PP i C - alarmują polscy dietetycy.
Z raportu opracowanego przez Instytut Matki i Dziecka, Instytut Pomnik-Centrum Zdrowia Dziecka oraz Instytut żywności i Żywienia wynika ,że prawie 80% dzieci pomiędzy 1 a 3 rokiem życia jest źle żywionych ,głównie z powodu mało urozmaiconej diety!
W odpowiedzi na tę sytuację wkracza ,już też i do Polski, megaświatowy trend „WELLNESS”.Powstał on w wyniku wzrastającej świadomości ludzi, że o stan dobrego zdrowia i samopoczucia należy zadbac samemu. Myślenie ,że o nasze zdrowie zatroszczy się medycyna ,nie sprawdziło się!
Jest to trend ,który ogarnia miliony ludzi zaczynających rozumiec ,że ....brak energii w wieku 30 lat wcale nie jest normalny,że…nie trzeba chorowac na serce w wielku lat 40,że…nadwaga, pomimo powszechności ,wcale nie jest normalna, że..…że w wieku 60 lat wcale nie trzeba chodzic z apteczkę leków, że….że w wieku 70 lat wcale nie trzeba być niedołężnym!
Wellness to zdrowy tryb życia z zachowaniem dobrego stanu zdrowia i samopoczucia oraz wyglądu.
Osiągnieciu tego służą przede wszystkim :
-inteligentne(zdrowe) odżywianie
-suplementy
-aktywnośc fizyczna
-szeroko roumiana profilaktyka zdrowotna
W dobie horób cywilizacyjnych wynikających z masowo przetwarzanej żywności oraz mniej aktywnego stylu życia człowiek staje przed alternatywą : czy przeżyję ostatnie swoje 40 lat w stanie chorobowym ,płacąc za usługi medyczne i leki? Czy raczej będę wcześniej płacił na rynku wellness, aby te ostatnie 40 lat przeżyc w dobrym zdrowiu i kondycji ?
Jak stosując odpowiednie witaminy suplementy odżywki poprawić swoje zdrowie poprawić jakość życia .
Wiele firm sprzedaje witaminy i suplementy, lecz niewielu po drodze z jakością i z ... uczciwością. Dotyczy to także sprzedawców. Publikacji elektronicznych na ten temat brak, publikacje książkowe zwykle prezentują wiedzę akademicką, niezrozumiałą i niepotrzebną przeciętnemu użytkownikowi. Co z tym zrobić?
Ciągle rośnie zainteresowanie tą tematyką , a na rynku nie jest łatwo o fachowe i rzetelne informacje w tym temacie, jest tu luka rynkowa. Witaminy, Minerały i Suplementy to praktyczny poradnik dla zainteresowanych profilaktyką zdrowotną i wspomaganiem leczenia.
Nabywanie witamin i innych suplementów, a także próby ich porównywania powodują, że bardzo szybko zauważasz istotne prawidłowości, a w szczególności to, że niska cena często oznacza suplement o nie najlepszej wartości zdrowotnej. Sklepy ze zdrową żywnością i apteki są pełne suplementów i przeróżnych preparatów, które z punktu widzenia zdrowotnego i medycyny holistycznej stanowią wyrzucanie pieniędzy, a nawet, co gorsze powodują niezamierzone efekty, zaburzając homeostazę organizmu i wręcz mogą powodować zatrucia choć mogą one w krótszym okresie czasu niezauważalne.
Czy wiesz, które z tych załamujących półki w aptece są odpowiednie, a co ważniejsze: które są odpowiednie dla ciebie?
Sprawą prawidłowego odżywiania, ani suplementacji nie zajmują się lekarze zajęci leczeniem (?) chorób nierzadko wywołanych niedoborem witamin i minerałów. Codziennie zajmują się tym natomiast reklamy w środkach masowego przekazu, karmiąc ludzi, a w szczególności ich umysły, zwykłymi śmieciami, czy wręcz truciznami, a w najlepszym przypadku zmanipulowanymi informacjami.
Koncerny produkujące witaminy, minerały, suplementy i odżywki w Unii Europejskiej i w USA, choć także w innych krajach także nie maja obowiązku wyszczególniać składników, ani substancji dodatkowych: konserwujących, smakowych i koloryzujących na etykietach i opakowaniach. Jeśli na ulotce nie podano, że produkt posiada w składzie konserwanty, to wcale nie musi oznaczać, czy że ma ich tam.
Oczywiście to nie tylko w Polsce, bowiem zgodnie z uchwałą amerykańskiego Kongresu, suplementy wcale nie podlegają dość surowym przepisom tak jak sprzedaż leków. Producenci teraz absolutnie nie muszą wysilać się i starać się o atesty GMP i dalej o FDA. Zupełnie podobne rozwiązania obowiązują też w Unii Europejskiej. Oczywiście powoduje to, zupełną elastyczność i dowolność w kształtowaniu składu preparatów, stosowaniu metod marketingowych, a także ... zwyczajne ogłupianie klientów.
Jeśli kupujesz witaminy dobrej jakości, dającą istotne korzyści zdrowotne twojemu organizmowi wówczas automatycznie także dajesz producentowi środki na dalsze badania, udoskonalanie takich produktów. Natomiast sprzedający kiepskie produkty przestają znajdować zbyt i są zmuszani do zmiany przestarzałych, szkodliwych dla ludzi technologii, oraz oferowania lepszych jakościowo produktów. Ty, jako konsument masz ogromną siłę głosując poprzez kupowanie odpowiednich produktów i w ten sposób możesz wpływać na to, aby rynek suplementacyjny stawał się bardziej etyczny i oferował coraz bardziej wartościowe preparaty i wspomagał twoje zdrowie.
Ciągle rośnie zainteresowanie tą tematyką , a na rynku nie jest łatwo o fachowe i rzetelne informacje w tym temacie, jest tu luka rynkowa. Witaminy, Minerały i Suplementy to praktyczny poradnik dla zainteresowanych profilaktyką zdrowotną i wspomaganiem leczenia.
Nabywanie witamin i innych suplementów, a także próby ich porównywania powodują, że bardzo szybko zauważasz istotne prawidłowości, a w szczególności to, że niska cena często oznacza suplement o nie najlepszej wartości zdrowotnej. Sklepy ze zdrową żywnością i apteki są pełne suplementów i przeróżnych preparatów, które z punktu widzenia zdrowotnego i medycyny holistycznej stanowią wyrzucanie pieniędzy, a nawet, co gorsze powodują niezamierzone efekty, zaburzając homeostazę organizmu i wręcz mogą powodować zatrucia choć mogą one w krótszym okresie czasu niezauważalne.
Czy wiesz, które z tych załamujących półki w aptece są odpowiednie, a co ważniejsze: które są odpowiednie dla ciebie?
Sprawą prawidłowego odżywiania, ani suplementacji nie zajmują się lekarze zajęci leczeniem (?) chorób nierzadko wywołanych niedoborem witamin i minerałów. Codziennie zajmują się tym natomiast reklamy w środkach masowego przekazu, karmiąc ludzi, a w szczególności ich umysły, zwykłymi śmieciami, czy wręcz truciznami, a w najlepszym przypadku zmanipulowanymi informacjami.
Koncerny produkujące witaminy, minerały, suplementy i odżywki w Unii Europejskiej i w USA, choć także w innych krajach także nie maja obowiązku wyszczególniać składników, ani substancji dodatkowych: konserwujących, smakowych i koloryzujących na etykietach i opakowaniach. Jeśli na ulotce nie podano, że produkt posiada w składzie konserwanty, to wcale nie musi oznaczać, czy że ma ich tam.
Oczywiście to nie tylko w Polsce, bowiem zgodnie z uchwałą amerykańskiego Kongresu, suplementy wcale nie podlegają dość surowym przepisom tak jak sprzedaż leków. Producenci teraz absolutnie nie muszą wysilać się i starać się o atesty GMP i dalej o FDA. Zupełnie podobne rozwiązania obowiązują też w Unii Europejskiej. Oczywiście powoduje to, zupełną elastyczność i dowolność w kształtowaniu składu preparatów, stosowaniu metod marketingowych, a także ... zwyczajne ogłupianie klientów.
Jeśli kupujesz witaminy dobrej jakości, dającą istotne korzyści zdrowotne twojemu organizmowi wówczas automatycznie także dajesz producentowi środki na dalsze badania, udoskonalanie takich produktów. Natomiast sprzedający kiepskie produkty przestają znajdować zbyt i są zmuszani do zmiany przestarzałych, szkodliwych dla ludzi technologii, oraz oferowania lepszych jakościowo produktów. Ty, jako konsument masz ogromną siłę głosując poprzez kupowanie odpowiednich produktów i w ten sposób możesz wpływać na to, aby rynek suplementacyjny stawał się bardziej etyczny i oferował coraz bardziej wartościowe preparaty i wspomagał twoje zdrowie.
Subskrybuj:
Posty (Atom)